poniedziałek, 4 listopada 2019

Dlaczego badania prenatalne nigdy mnie nie uspokoją?

Jak większość kobiet, wykonywałam w ciąży badania prenatalne pod kątem aberracji chromosomowych.  Wynik był bardzo dobry i powinien mnie uspokoić. Ryzyko urodzenia chorego dziecka było znacznie niższe niż średnia statystyczna dla mojej grupy wiekowej. Mimo to przestałam się bać dopiero w momencie gdy je zobaczyłam... Dopiero wtedy miałam pewność, że wszystko jest w porządku.



niedziela, 27 października 2019

J.Ch. Andersen zaskoczył mnie wieczorową porą

Czytam mojemu dziecku codziennie do snu. Jest to element rytmu dnia, naszych rytuałów, jak spacer po południu, czy kąpiel wieczorem. Przyznam, że też dla mnie jest to odskocznia od codziennych zmagań z trudnościami początków macierzyństwa - tak ucieczka w świat fantazji.
Dziecko nic z tego czytania nie rozumie, ma przecież zaledwie dwa miesiące. I całe szczęście. Bo gdyby zaczęło analizować treść, niejeden koszmar wybudziłby je ze snu.



czwartek, 24 października 2019

Bo tak wypada, bo tak trzeba!

Gdy moje dziecko pojawiło się na świecie, dostałam ze szpitala całą listę koniecznych do wykonania badań i szczepień. Zgodnie z zaleceniami wszystkie po kolei odhaczam, bo zależny mi zdrowiu i prawidłowym rozwoju młodego człowieka.
Nie przypuszczałam, że podczas jednej z wizyt uświadomię sobie, że całe życie układam równo pod dyktando innych. Wszystkie co robię opatrzone jest wielkim szyldem "tak wypada". Rodzi się we mnie jednak bunt, czy aby na pewno ta filozofia powinna przyświeceń mi w wychowaniu dziecka...


poniedziałek, 21 października 2019

Jaki świat pozostawię własnemu dziecku?

W nocy, gdzieś między drugą a trzecią, wpatrując się w usypiające oczy mojego dziecka zastanawiałam się w jakim świecie przyjdzie mu żyć... przeze mnie. Bądź co bądź posiadanie dzieci zawsze jest działaniem mocno egoistycznym. Szczególnie teraz gdy klimat szaleńczo zbliża Ziemię ku ostatecznemu rozprawieniu się z nieszanującymi jej zasobów ludźmi.


sobota, 19 października 2019

Czy jestem cieniem dawnej siebie?

Wybierając się na spacer z dzieckiem po nadodrzańskich wałach mijam wielu aktywnych ludzi. Jedni biegają, inni jeżdżą na rowerach, a jeszcze inni przechadzają się z psami. Pomyślałam jak beztroskie muszą mieć życie, skoro znajdują czas na taką formę spędzania czasu wolnego.
Dopiero po chwili w mojej głowie pojawiła się jednak druga myśl - przecież ci wszyscy ludzie mają tak jak i ja mnóstwo obowiązków na głowie, masę problemów, z którymi sobie radzą bądź nie...



czwartek, 17 października 2019

Po nocy zawsze przychodzi dzień, a po burzy spokój

Wczorajsza noc i następujący po niej dzień wykończyły mnie. Po raz pierwszy od pojawienia się w moim życiu dziecka poczułam, że mam dość.
Nie dziecka, ale tego co dzieje się z moim organizmem, gdy od miesiąca raczony jest co najwyżej trzema czy czterem godzinami snu na dobę.
Było ze mną naprawdę źle...



wtorek, 15 października 2019

Zapomniana kronika, ukryta na najwyższej półce

Na długo przed zajściem w ciążę zaczęłam prowadzić "Kronikę Związku". Jest to swego rodzaju pamiętnik, bardziej kreatywna wersja albumu, gdzie zamieszczałam zdjęcia, obrazy, rysunki ważnych wydarzeń ze wspólnego życia mojego i męża (wówczas jeszcze chłopaka, a wkrótce potem narzeczonego).
Wiedziałam, że przyjdzie nam żyć razem długie lata, dlatego wykonywanie kroniki nie stanowiło ryzyka, że będzie ona po rozstaniu źródłem bólu.
Nie pytajcie skąd wiedziałam. Po prostu wiedziałam.
Nie mówcie, że to naiwne i każdy zakochany tak myśli. Ja nie myślałam. Ja czułam.